Azja

Data dodania : 2015-08-23

Prawdopodobnie była wojna. Byłem z trzema nieznajomymi chłopakami. Początkowo chcieliśmy się ukryć w jakimś ogrodzie w krzakach, ale zrezygnowaliśmy, gdy się okazało, że to skały, a nie krzaki. Weszliśmy do jakiejś klatki z kamieniami. Każdy z nas jakoś starał się nimi przykryć, ale jeden cały czas mocno się ruszał i nasi przeciwnicy to zauważyli. Od razu nas złapali i przewieźli do Azji. Tam spotkałem moją nauczycielkę od angielskiego, która spytała jak się jechało. Potem mieliśmy wsiąść z jakąś dziewczyną do samolotu i gdzieś polecieć. Ja miałem nim sterować. Lecimy, ale nagle zapomniałem, że to nie GTA i nie potrafię latać. Chwilę samolot kołysał się w powietrzu, ale w końcu spadliśmy do wody. Mieliśmy przenieść się na łódkę, ale ja zabłądziłem w sklepie ze spadochronami-chustami. Pewnie myślałem, że dalej będziemy lecieć. Wziąłem jedną i poszedłem kupić, mimo że nie miałem pieniędzy. Powiedziałem, że nie mam, ale chińska sprzedawczyni powiedziała, że to niedaleko mogę wymienić. Ale wytłumaczyłem, że nie mam żadnych pieniędzy, żeby wymienić i oddałem towar. Zobaczyłem, że reszta załogi jest już na statku i chciałem na niego wskoczyć, ale jeden z chłopaków strasznie rozpaczał i dziewczyna pokazała mi o co chodzi. Urwało mu rękę. Zacząłem się zastanawiać co teraz zrobić, ale zbyt mocno się tym przejąłem i się obudziłem.