Ciekawy pierwszy sen świadomy

Data dodania : 2015-04-24

To może kogoś zainteresować mnie interesuje wręcz niesamowicie.Tamtego dnia ok. 2 w nocy leżałem sobie na plecach na łóżku ale było mi dosyć niewygodnie więc ścisnąłem się przy rogu łóżka na boku i zacząłem się patrzeć w stronę przeciwną od ściany po krótkim czasie(nie potrafię określić jak długo to było) światło przenikające przez żaluzje zaczęło przygasać. W końcu zostałem sam w ciemnym prawdopodobnie niesamowicie wielkim pomieszczeniu siedziałem w rozkroku na ?ziemi?(cokolwiek to było było ciepłe i miękkie) nagle uświadomiłem sobie że coś biegnie w moją stronę zacząłem uciekać, spojrzałem za siebie było tak ciemno że udało mi się zobaczyć jedynie oczy tego stworzenia i kilka "cieniowanych" szczegółów oczy były niezwykle duże ale nie gigantyczne lecz ok 3 razy większe niż ludzkie, miały duże czarne źrenice i otaczające je różowe tęczówki zauważyłem także iż stworzenie to ma długie włosy o różnych odcieniach kolorów wysokością mogło dosięgać mi do podbródka sam mierzę 176 cm więc było dosyć wysokie z dźwięków wywnioskowałem że biegnie na czterech niezbyt masywnych nogach. W pewnym momencie jakimś dziwnym "przebłyskiem" mój wzrok się podzielił prawym okiem widziałem mój pokój a lewym wciąż byłem we śnie w tym momencie uświadomiłem sobie że jest to sen,inne coś jakby mi pomogło bo kompletnie nie w głowie mi było myślenie o snach z pościgiem za sobą sam wcześniej na tej stronie byłem ale nie udało mi się uświadomić snu po jednej próbie zrezygnowałem to było z pół roku temu ale mniejsza po uświadomieniu odwróciłem się w stronę tego i poczułem niesamowitą moc, moc dającą mi wszystkie możliwości , czułem że mogę zrobić wszystko następnie stworzyłem coś w rodzaju wielkich kościanych skrzydeł które wystąpiły z mych pleców rzucając się na owe stworzenie, tamto mocno skonfundowane zaistniałą sytuacją zaczęło uciekać niesamowicie szybko, mimo mej mocy nie udało mi się go dogonić gdzieś zniknęło w wielkich odmętach tego "pomieszczenia" następnie po dosyć długich poszukiwaniach owego stworzenia jakby kolejnym "przebłyskiem" się obudziłem była 2:56 to pamiętam dokładnie lecz mimo obudzenia lewe oko było wciąż jakby w pół śnie nie ruszając się z miejsca znów próbowałęm zasnąć, zasnąłem co prawda ale było inaczej byłem prawdopodobnie w tym samym pomieszczeniu ale tym razem było całkowicie jasne a zamiast "ziemi" była piękna zielona trawa dzięki podzielonej wizji(w sensie prawe oko wciąż w świecie realnym) wiedziałem że mogę robić co chce i mogę się w dowolnej chwili obudzić byłem tego po prostu pewien trochę pobawiłem się w tamtym świecie ten moment wole przemilczeć wspomnę tyle iż był niesamowicie realistyczny i wtedy nastąpił trzeci "przebłysk" obudziłem się ponownie nie pamiętam która była godzina wiem że po 3:20 tyle pamiętam.Próbowałem zasnąć po raz kolejny aczkolwiek po kolejnym zaśnięciu nie pojawiłem się w żadnym miejscu nie miałem snu ani podzielonej wizji ani kontroli obudziłem się następnego dnia jak gdyby nigdy nic i tyle dzisiaj do was piszę bo jestem w dziwnej sytuacji odczuwam dziwną potrzebę zapisania tej nocy ale nic jeśli mam wam dać radę względem snów świadomych to polecam się wyspać bo aby mieć sen świadomy potrzeba mieć najpierw sen ja 24 kwietnia w dniu spałem od ok 16:00 do 18:30 potem od 19:00 do 21:20 i następnie miałem te wydarzenie czyli łącznie spałem ok 11 h. Przepraszam że tak "brzydko" piszę bez przecinków i bloczki tekstu robię ale staram się zapamiętać jak najwięcej i jak najwięcej zapisać tak by nie zapomnieć liczę na zrozumienie :) i to tyle teraz zapiszę to sobie w notatniku aby nie zapomnieć o tej pierwszej nocy ;)