Pan architekt

Data dodania : 2015-05-15

Pan architekt mieszkał obok w starej drewnianej chacie bez okien. Razem z koleżanką Sandrą z podstawówki i jeszcze z kimś poszłam sobie tam po brystol i zostałam jeszcze na lekcje rysunku. Pan architekt był miły i lubił się droczyć, więc kiedy tylko go zobaczyłyśmy, zaczęłyśmy mu dokuczać. Za pomocą siły woli, zrzucałam na niego żołędzie, bo stał pod dębem. I wiele więcej. Zajęcia miałyśmy z przedszkolakami. Jeszcze na końcu do sali wszedł wielki Danonek. Ot tak. Przytulił jakieś dziecko i wyszedł.