Rakietowate indiwiduła

Data dodania : 2015-11-16

To był sen o spadających rakietach. Jakaś co chwilę rozbijała się o ziemię, emitując niebieski promień... dziwoty niestworzone. Potem sama do jednej trafiłam. Wystartowałam w kosmos. Nie wiedząc, co mnie czeka, poszybowałam w przestworza. To była misja. W alternatywnej rzeczywistości miałam odgrywać rolę któregoś z bohaterów Disneya. Co za zaszczyt! Przeszłam przez próg i stałam się... no właśnie! Kim? Jakim bohaterem byłam?!!