Salto, ksiądz, trochę walki

Data dodania : 2014-08-12

Pojawiłem się w kościele, no coś podobnego do kościoła, grunt że był tam ołtarz i ksiądz. Ściany były zdobione rozmaitymi zdobieniami, złote freski, kościotrupy wykute w marmurze. W pewnym momencie zauważyłem obok siebie kolegę(Przemka, pozdrowienia dla niego):). Wszystko było normalnie, aż do chwili gdy ksiądz ni to uklęknął ni to przysiadł i wyskoczył z piłą łańcuchową zza ołtarza robiąc 7-9 krotnego front-flipa(cały czas z piłą łańcuchową :D ) . Wszyscy dookoła mnie prócz kolegi znikneli. Wtem zaczeliśmy skakać z kolegą po ławach robiąc salta, śruby itp. równocześnie unikając piły łańcuchowej księdza :D . I w tedy sen mi się urwał, pojawiłem się w pustce, wszędzie czerń, zero emocji, nic nie czuć, po prostu centrum wszystkiego :D . No i dalej nie wiem czy się od razu obudziłem czy były jakieś inne sny :D . P.S To mój pierwszy zapisany sen :D