Sen o Patryku II

Data dodania : 2016-10-24

Pierwszy dzień bez Patryka. Powoli dociera i co raz bardziej boli. Pojawiają się łzy, po chwili westchnienie, znowu łzy, chwila spokoju, niedowierzanie,refleksja, wspomnienia, chwile dzieciństwa i wypowiedziane słowa, a także wszystkie imprezy rodzinne na których był mistrzem dobrej dawki humoru i wodzirejem, ulubieńcem ciotek i dobry duch pijących wujków. Po prostu tragedia... Nastrój żałobny, smutno bardzo więc dzień się przedłuża i przedłuża. Pod koniec dnia powiedziałam do siebie " Patryk przyśnij mi się i powiedz jak się trzymasz ". Moja prośba została wysłuchana i przyśnił mi się tej nocy. Wychodziliśmy z Kościoła bo akurat było wesele. Prosto z kaplicy poszliśmy do parku gdzie Patryk w garniturze, był bardzo wesoły i szczęśliwy. Objął mnie, cieszył się, tańczyliśmy i było bardzo radośnie. Wstałam z myślą, że jest mu tam dobrze i nie muszę się martwić. Choć zawsze będę miała go w swojej pamięci, to nigdy się z tym nie pogodzę...