Swiadomy w 100%

Data dodania : 2014-10-16

Dzisiaj nadszedł mój dzień. Pierwszy raz odkąd praktykuję(a robię to rzadko bo mi się nie chce )weszłam w sen i wyobrażałam sobie w 100% to co zawsze chciałam. To było najpiękniejsze doznanie w życiu. Nie będę opisywać co robiłam bo to trochę intymne, ale opowiem o lataniu. Człowiek z natury nie lata to wiadomo, więc to uczucie jest niepowtarzalne. Unosiłam się w głębi mieniącej się ciemnymi kolorami, czułam się jak anioł, duch nie wiem czułam się cudownie, jakbym była w stanie nieważkości. A najlepsze jest to, że nie miałam zamiaru snić świadomie. po prostu położyłam się po ciężkim dniu o 15 i 1.5 h spałam. Wiedziałam, że w każdej chwili mogę otworzyć oczy, byłam jednocześnie w łóżku i w moim cudownym wyimaginowanym świecie. Pragnę zwrócić równiez uwage, ze dzien wczesniej wieczorem wypiłam przed snem kawę i podczas zasypiania czułam jak opuszczam ciało i się nad nie unoszę. Zazwyczaj przerywam to ( co jest cizkie poprzez paraliż senny) ,bo mam złe wspomnienia z przeszłości. Kiedyś widziałam podczas paraliżu jakąś osobę w pokoju, a że była noc i ciemno to po prostu się bałam i chciałam sie wyspać do szkoły. Z 3 razy tak było zanim normalnie zasnęłam. I właśnie dzisiaj w ciągu dnia gdy się położyłam by odpocząć stało się to co dzień wcześniej. Paraliż i wychodzenie z ciała( nei wiem czy ma to jakiś związek z oobe bo gdy otwierałam moje materialne ze tak powiem oczy to byłam nadal w swoim łóżku) . Nie znam momentu, w którym otwierają się nam nasze drugie oczy, oczy naszej 'duszy' tak to ujmę. Ale postanowiłam unieść się i nie przerwać tego. W efekcie leciałam nad jakąś wodą i w odbiciu ( gdy otworzyłam oczy i nie byłam juz w swoim łóżku) ujrzałam swoje odbicie w wodzie, potem obudziłam się w łóżku i znowu zamknęłam oczy . I wtedy zaczął sie mój świadomy sen, byłam w nim 100% sobą i robiłam DOSŁOWNIE to na co w realnym zyciu miałam ochote, a nie to co w poprzednuch przypadkowych świadomych snach. Nie mogę się szcezre pozbierać. Nigdy nie wywołałam swiadomego snu, a zdażały mi się często tylko ciężko mi było w nich wyobrazzić sobie pewne rzeczy, a dziś było inaczej :)