Szkolny kałsztyn

Data dodania : 2014-08-17

Bylem znowu w moim liceum, szykowalismy sie z do lekcji z Danusia, gdy poczulem przemozna ochote walniecia kałkana. Polecialem szybko do najblizszego kibla i oddalem sie tej milej czynnosci. Po skonczeniu odkrylem ze zgroza, ze nie ma papieru. Nalozylem spodnie i wybieglem z kibla do lazienki znajdujacej sie troche dalej. Gdy wszedlem zauwazylem dosc mloda sprzataczke w jednej z kabin, wiec wszedlem do innej. Zdazylem tylko zdjac spodnie, gdy akurat weszla do mojej i costam gadala. Po chwili wyszla i pod preteksem, ze czegos zapomniala wrocila (a ja dalej mie moglem sie podetrzec), co powtorzylo sie jeszcze 2 krotnie. W koncu poszla, a ja oddalem sie tej cudnej czynnosci. Jak tylko skonczylem uchylily sie drzwi (byly bez zatrzasku) i za nimi staly 2 dosc atrakcyjne dziewczyny, rok czy dwa mlodsze ode mnie. Mialy jakas sprawe, wiec gadalismy dobre 5 minut. Gdy wyszly zdalem sobie sprawe, ze ciagle mialem opuszczone spodnie...