Zakochanie

Data dodania : 2014-07-14

Początku nie pamiętam, ale miał być jakiś występ. Miałem grać główną rolę. Był to jakiś spektakl miłosny. Miałem grać z jedną ładną dziewczyną parę zakochanych. Właściwie to zaczęliśmy się lubić w normalnym życiu. W spektaklu mieliśmy się całować. Chyba się zakochałem w niej a ona we mnie, chociaż nie miałem pewności czy nie robi tego tylko dla roli. Pewien moment wbił mi się szczególnie w pamięć- przyszliśmy na plan któregoś dnia i witalismy się z wszystkimi z ekipy.Jak zauważyliśmy się z tą dziewczyną (właśnie zdałem sobie sprawę z tego że bawet nie znam jej imienia) uśmiechnąłem się ona też podeszła do mnie przywitalismy się i powiedziała "część przystojniaku", a ja powiedziałem "pięknie wyglądasz". Tak się wtedy uśmiechnęła... Czułem się niesamowicie, nawet teraz gdy już po wszystkim czuje dalej to niesamowite uczucie zakochania, bo chyba tak się czują zakochani... To już chyba 2-gi sen. Staliśmy przed jakimś budynkiem chyba to jakaś szkoła była. Coś tam komuś tłumaczyłem ale nie pamiętam co. Potem znaleźliśmy się w domu w piwnicy. Było tam niesamowicie czysto. Spytałem się Margiela czy słyszał kiedykolwiek dźwięk lądującej TARDIS, powiedział że nie więc mu puściłem...