Żołnierz

Data dodania : 2015-08-21

Nagle dotknąłem ziemi. Miałem na sobie spadochron. Wiedziałem, że nikt nie może mnie zobaczyć, więc złożyłem szybko spadochron i chciałem go ukryć na drzewie. Nie chciał się zawiesić, a ktoś szedł ścieżką. Zdecydowałem schować się razem z nim za kamieniami. Okazało się, że szła starsza kobieta. Nie szła w moją stronę, tylko skręciła i weszła pod górkę - na cmentarz. Zobaczyłem z daleka, że siedzi na ławeczce, a obok niej leży jej zmarły mąż. Potem ona wyszła z cmentarza i poszła na statek. Tam pojawiłem się ja z moim czołgiem. Siedziałem i wycelowałem w nią moje działo. Ona siedziała przy stoliku. Zacząłem strzelać, ale wystrzeliłem wszystko co miałem, a ona dalej żyła. Powiedziała, że nie mogę jej zastrzelić i że to ona mnie urodziła. I po co chcę to zrobić. Wtedy pewnie zakopię mężczyznę do grobu, a nie powinno się tego robić. Dalej nie pamiętam.